- Angeles... -szepnęła, kręcąc głową- Masz raptem 19 lat, a to jest twój pierwszy chłopak. Co ty możesz wiedzieć o miłości?
Poczułam ukłucie smutku na sercu. Moja własna siostra, nie ufa moim ocenom- to boli. A ona co może wiedzieć? Zmienia chłopaków częściej niż ubrania! Chyba z żadnym nie była dłużej niż miesiąc! A jej ostatni chłopak sam ją rzucił dla jakieś tancerki, z którą wyjechał do Hiszpanii. Marię nawet do za bardzo nie dotknęło. Jest zimna i oschła dla chłopaków. Jest ode mnie starsza raptem o dwa lata, a uważa że zjadła wszystkie rozumy i może mnie pouczać.
- Nie jesteś moją matką, żeby tak do mnie mówić! -wykrzyczałam i padłam na łóżko szlochając.
Ona nie wie o niczym! On jest na prawdę wyjątkowy. Taki szarmancki i romantyczny... Znam go już od roku, ale dopiero parę miesięcy temu zaczęliśmy się spotykać. Nasz związek rozkwita powoli, ale jestem niemal pewna, że go kocham.
- Angie... -szepnęła łagodnie, gładząc moje plecy- Nie złość się...
- Jak mam się nie złościć? -usiadłam i patrzyłam na nią zaczerwienionymi od łez oczami- Powinnaś mnie wspierać, jak robi to każda dobra starsza siostra! Może się mylę. Może popełnię błąd ufając mu bezgranicznie. Zdradzi mnie, wykorzysta, porzuci.... Wtedy będziesz mogła wytknąć mi moje błędy. Ale nie możesz mnie zniechęcać na starcie!
- Przepraszam -otarła kciukami moje łzy i pocałowała mnie w czoło
Westchnęłam i uśmiechnęłam się do niej lekko. Kąciki jej ust również poszybowały w górę, tuż przed tym, jak mnie przytuliła.
Może czasem zachowuje się jak idiotka, ale nadal to moja siostra, prawda? Przyrodnia, bo z różnych ojców, ale zawsze siostra. Kocham ją nad życie, nawet wtedy, kiedy mnie okropnie wkurza. Nie zamieniłabym jej na nikogo innego.
Odsunęła się na odległość ręki i skoncentrowała całą uwagę na mnie
- Ja również mam kogoś od pewnego czasu.-wyznała
Nie zdziwiło mnie to. Przecież Maria co chwilę kogoś miała. Zwykle nie mijał tydzień od rozstania, a ona prowadzała się z innym.
- Wiem co sobie teraz myślisz -rzuciła, wydymając wargi- Znam twoje zdanie na temat moich chłopaków. Ale Félix jest wyjątkowy... Zaprosił mnie na randkę dziś wieczorem.
Gdy to mówiła, na jej policzki wkradł się rumieniec. Był to dla mnie oczywisty znak, że coś jest na rzeczy. Ją, podobnie jak mnie ugodziła strzała Amora.
- Mario -rzuciłam, naśladując zabawnie jej głos- Masz raptem 21 lat. Co ty możesz wiedzieć o miłości?
Spojrzała na mnie, unosząc brwi i nie minęło pięć sekund, nim obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
Starsza siostra, to jednak dla mnie niezbędny wynalazek. Możemy się kłócić, strzelać fochy i nie odzywać się do siebie przez tydzień, ale zawsze się godzimy. Po burzy zawsze wychodzi słońce, prawda? Chodź jeszcze przed chwilą miałam ochotę wykopać ją z mojego pokoju i nawrzeszczeć na nią, teraz jak gdyby nigdy nic zanosimy się śmiechem, przytulając się do siebie.
Nagle poczułam w kieszeni wibrację. Puściłam Marię i sięgnęłam po telefon i odczytałam SMSa
Wystukałam szybką odpowiedź "Chętnie :) ", nie zauważając, że szczerzę się do telefonu jak głupi do sera.
- To od niego? -zapytała Maria, opierając mi brodę na ramieniu.
- Zaprosił mnie na randkę -powiedziałam rozmarzonym głosem
- Nieźle cię wzięło co? -uśmiechnęła się promiennie- Jak się nazywa?
- German -wypowiedziałam to imię z nabożną czułością
Maria pokręciła głową, uśmiechając się.
- Kto by pomyślał, że moja własna siostra zabuja się na zabój w takim wieku -zaśmiała się
- A ty ile miałaś lat, gdy miałaś pierwszego chłopaka? -patrzyłam na nią spod przymkniętych powiek
- Byłam od ciebie dwa lata młodsza, ale ja to ja -rzuciła- Ty nigdy nie byłaś zbyt towarzyska. Wolałaś trzymać się z jedną czy dwiema osobami, którymi na ogół były dziewczyny. Zastanawiałam się nawet kiedyś, czy nie jesteś lesbijką. Mnie natomiast zawsze wszędzie pełno. Nie ma ani jednej imprezy akademickiej, na której by mnie nie było. Wszyscy mnie znają i bez problemu do mnie zagadują. Ty nie jesteś taka. Skąd ty właściwie znasz tego Germana?
- Z koncertu na którym byłyśmy w zeszłym roku -uśmiechnęłam się- Śpiewali tam uczniowie szkoły muzycznej. Chyba nazywała się "Studio"
- Faktycznie -zamrugała powiekami, przypominając to sobie
Zerknęłam na wyświetlacz komórki.
- Późno już -westchnęłam- Z tego co mi wiadomo, obie mamy dziś zajęty wieczór, więc lepiej zacznijmy się szykować
- Święta racja -rzuciła wstając z łóżka- Ja pierwsza rezerwuję łazienkę!
- Pomarzyć sobie możesz! -zawołałam i puściłam się biegiem do drzwi.
***
Ja i mój chłopak siedzieliśmy na sofie u niego w salonie i czekaliśmy, aż przyjedzie jego starszy brat ze swoją dziewczyną. Na początku byłam trochę zła na Félixa bo myślałam, że będziemy tylko we dwoje. On jednak wymyślił podwójną randkę. Masakra! Nie można się poobściskiwać w spokoju! Chociaż... Czekając na tamtą dwójkę nie marnowaliśmy czasu na gapienie się w ścianę....
- Słyszysz to? -szepnął Félix odsysając się od moich ust- Przyjechali
Szybko wyprostowałam się, poprawiając zmierzwione ubranie i włosy. Usłyszałam stuknięcie drzwi od samochodu, a po chwili ktoś wszedł do domu. Przez łuk zastępujący drzwi do salonu miałam idealny widok na przedpokój. Dostrzegłam wysokiego, umięśnionego chłopaka w towarzystwie drobnej blondyneczki. Dziewczyna stała plecami do mnie, ale wydała mi się dziwnie znajoma... Te idealne loki, opadające na plecy, sandałki na płaskiej podeszwie i sukienka do złudzenia przypominająca tę, którą przed godziną pożyczyłam....
- Maria?!
Dostrzegłam, że dziewczyna patrzyła na mnie zszokowana, podobnie jak ja na nią
- Angie? -podniosłam się gwałtownie z sofy- Co ty tu robisz?
- O to samo mogłabym zapytać ciebie -rzuciła
- Chwila -przerwał nam German- Skąd wy się znacie?
Równocześnie spojrzałyśmy na niego, a on wędrował wzrokiem od jednej do drugiej
- Félix... -wymamrotał, po czym uniósł kącik ust- Trafiły nam się siostry
~Ina
- Chwila -przerwał nam German- Skąd wy się znacie?
Równocześnie spojrzałyśmy na niego, a on wędrował wzrokiem od jednej do drugiej
- Félix... -wymamrotał, po czym uniósł kącik ust- Trafiły nam się siostry
~Ina
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz